środa, 12 grudnia 2018 r.  Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary
Komentarze
Sierant: Dong, co ma świecący nos

Dodano: 12.02.2018 10:00 | 11 odsłon | 0 komentarzy

Na początek zagadka. O kim mowa? Był wieloletnim współpracownikiem najważniejszej osoby w Polsce. W uznaniu zasług oraz w dowód największego zaufania został ministrem, a wiele lat później postanowił sprawdzić się w biznesie i został prezesem jednego z największych polskich koncernów. Tam zbudował swój dwór, a właściwie Księstwo Mazowieckie. I rządził nim niepodzielnie, nie oglądając się na swoich partyjnych towarzyszy. Nie sponsorował i nie dokładał się, gdy nie chciał. Pewnego dnia ze Zjednoczenia (Centrali, Ministerstwa, ale nie Resortu) wpłynęło żądanie zbudowania nowej elektrowni. Ten odmawiał, początkowo delikatnie, później coraz bardziej stanowczo. Gdy interesy polityczne przeważyły nad relacjami towarzysko-kombatanckimi, prezes nagle został zwolennikiem inwestycji, ale decyzja już zapadła. Został zdekapitowany, wraz z nim ścięto cały jego dwór.

Więcej w serwisie biznes.gazetaprawna.pl »



Komentarze:
reklama

Copyright © 2008 - 2018 rediff.pl  - wszelkie prawa zastrzeżone